Główny czarny bohater, największej afery finansowej za czasów PIS zeznał w prokuraturze, że był współpracownikiem CBA (Centralne Biuro Antykorupcyjne). Zeznawał zgodnie z art. o 233 KK, a więc jeśli powyższa deklaracja jest prawdziwa, to oznacza, że służby specjalne są współodpowiedzialne za największy skandal finansowy, w którym ponad 10 tys. osób i ponad 170 instytucji straciło w sumie 2,5 mld zł. W dodatku mowa o aferze, w której przewijały się nazwiska ojca obecnego premiera Kornela Morawieckiego oraz najbliższych ludzi premiera Mateusza Morawieckiego.

 

Konrad K. jeden z głównych podejrzanych od czerwca 2018 r. siedzi w areszcie. Trafił tam, gdy zawalił się misternie budowany przez niego system obrotu długami instytucji finansowych, a kluczowa w tym systemie spółka GetBack była niczym innym jak piramidą finansową.

Spółka była istotna dla państwowych banków, ponieważ "czyściła" je ze złych/ryzykownych kredytów, a w dodatku sporo za nie przepłacała, co pozwalało bankom minimalizować swoje straty. Spółka GetBack skupowała długi finansując te zakupy z emisji obligacji, które w większości trafiały do indywidualnych inwestorów. Piramida runęła i cały misterny plan wyszedł na jaw gdy GetBack nie był już w stanie się finansować, by uciec przed długami. Okazało się wtedy, że poszkodowanych jest ponad. 10 tys. osób i 178 instytucji finansowych. W sumie stracili oni aż 2,5 mld zł – to niemal trzykrotność zdefraudowanych pieniędzy przez Amber Gold.

 

 

Ojciec premiera puszcza sygnał

 

Wiosną w 2018 roku, Konrad K. rozpaczliwie szukając ratunku, prowadził rozmowy z państwowymi podmiotami o przejęciu spółki GetBack. Zaangażowany w tę sprawę był m.in. ojciec premiera Mateusza Morawieckiego Pan Poseł Kornel Morawiecki. W aktach sprawy znajdują się informacje odnośnie spotkań ojca premiera z głównym podejrzanym Konradem K., a także o konkretnych ustaleniach, które na tych spotkaniach były podejmowane. Sprowadzały się one do obietnic Morawieckiego seniora, że pomoże Konradowi K. dotrzeć do syna.

Przed śmiercią Kornel Morawiecki przyznał, że dzwonił w sprawie przejęcia spółki GetBack. — Puściłem jedynie taki sygnał, że coś się dzieje. Ale Mateusz powiedział mi, żebym się sprawą nie interesował — mówił „Gazecie Wyborczej" Morawiecki senior. Akta śledztwa potwierdzają kontakty pomiędzy Morawieckim seniorem, a Konradem K.

 

 

Listy do Morawieckiego

 

W tym czasie Konrad K. wysyłał też listy do premiera, Mateusza Morawieckiego. Przypominał w nich, że jest związany z PiS. Jako swe zasługi wymieniał m.in. sponsorowanie prorządowych mediów. "Byliśmy sponsorami strategicznymi takich wydarzeń jak Człowiek Roku [nagrody zdobywali Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński], organizowanych przez spółkę Fratria, a także Gali 25-lecia »Gazety Polskiej«" – pisał. Zwracał też uwagę, że sponsorował Instytut Wolności, think-tank kojarzony z Morawieckim.

 

Konrad K. przypominał także, że kupując złe długi pomagał państwowym bankom. Szacował, że kosztowało to niemal 4 mld zł. „Pozwoliło to tym bankom zarobić 400 mln zł i wsparło działania Państwa” — przekonywał.

 

Twierdził jednocześnie, że padł ofiarą politycznej zemsty — właśnie dlatego, że związał się z PiS. "Kiedy ewidentne stało się, że GetBack jest sponsorem obozu wolnościowego, nastąpiła zmasowana kampania oczerniająca GetBack jako piramidę finansową PiS" — pisał.

K. liczył na to, że ludzie Mateusza Morawieckiego mu pomogą. Chodzi o Zbigniewa Jagiełłę, prezesa banku PKO BP oraz Pawła Borysa, szefa Polskiego Funduszu Rozwoju. 16 kwietnia zarząd GetBacku wydał nawet komunikat giełdowy o pomyślnych rokowaniach z PKO BP i PFR. Podano tam, że "łączna kwota finansowania udzielonego przez Bank i PFR wyniesie do 250 mln zł". Komunikat szybko został zdementowany i był to początek afery GetBack.

K. został zatrzymany, zaś GetBack pod okiem sądu realizuje plan restrukturyzacji.

 

 

Mój pseudonim "Zeus"

 

K. siedząc w areszcie składa zeznania, na podstawie których prokuratura zatrzymuje i stawia zarzuty innym osobom, w tym biznesmenom, którzy robili interesy z GetBack. A zatem jest dla prokuratury wiarygodny. Jednocześnie jednak — jak ustaliliśmy — prokuratura ignoruje zeznania Konrada K. o jego kontaktach ze służbami specjalnymi.

Otóż K. zeznał, że "bardzo długo" przed wybuchem afery współpracował z CBA. Twierdzi, że miał nawet pseudonim — "Zeus". Stwierdził, że "są nagrania" z tych spotkań. Zeznał też, że przekazywał informacje ABW.

Zapytaliśmy o tę sprawę CBA, ABW i prokuraturę. Nikt nie zaprzeczył, że Konrad K. złożył takie zeznania. CBA odpowiedziało szablonowo: "Nie informujemy o szczegółach prowadzonych czynności i postępowań, ani o źródłach swoich informacji". ABW i prokuratura milczą.

Adwokat twórcy GetBack Michał Lasota, obecny podczas składania zeznań dotyczących współpracy ze służbami specjalnymi, odpisał nam: "Ze względu na bezwzględnie wiążącą mnie tajemnicę obrończą, niezależnie od obowiązku zachowania tajemnicy postępowania przygotowawczego, nie mogę udzielić odpowiedzi na zadane mi pytania". Zadeklarował jedynie, że pytania Onetu przekazał Konradowi K.

 

 

Felerne papiery

 

Jeśli deklaracja K. dotycząca współpracy ze CBA jest prawdziwa, to oznaczała, że służby specjalne są współodpowiedzialne za aferę GetBack. Choćby dlatego, że — znając sytuację — reagowały z opóźnieniem. W ostatnich miesiącach przed wybuchem afery spółka, która była już wtedy bankrutem, wyemitowała obligacje warte setki milionów złotych, które trafiły także do osób prywatnych. Część z nich nie zdawała sobie nawet z tego sprawy, bo felerne papiery GetBacku kupowały w ich imieniu instytucje finansowe.

 

 

 

Czy w aferę GetBack były zamieszane służby specjalne?

04 grudnia 2019
czy w aferę związaną z Getback były zamieszane służby specjalne?

Wróć do listy artykułów.

Najniższe oprocentowanie kredytu dla Twojej firmy.
Finansowanie na pokrycie zaległości w ZUS.

tel. +48 733 938 741

tel. +48 787 566 662

 

eurofinance@efce.pl

 

 

ul. Okopowa 56 lokal 216

01-042 Warszawa

 

NIP: 5242719654

brak zdolności kredytowej czy zaległości w ZUS to żaden problem.
brak zdolności lub słaby scoring.

.EUROFINANCE.

EUROFINANCE© BIZNESOWE CENTRUM WARSZAWY

CENTRALA FIRMY

 

ul. Okopowa 56 lokal 216

01-042 Warszawa

 

KONTAKT

 

+48 733 938 741

+48 787 566 662

 

e-mail: eurofinance@efce.pl